side.png, 340B

Sztuka wojny wg Suna Wu (Sun Tzu) 《孫子兵法》

IX Ruchy wojsk

Co się tyczy użycia wojsk – mówi Sun Tzu – i kontaktu z wrogiem to:

Przemierzając góry, należy trzymać się dolin, obozować na otwartym wzniesieniu, nie piąć się w górę podczas natarcia – tak się dowodzi wojskiem w górach.

Przeprawiwszy się przez rzekę, oddal się od brzegu. Kiedy wróg musi przejść przez rzekę, nie należy go atakować, zanim się nie przeprawi; należy poczekać, aż część jego wojsk stanie na naszym brzegu i wtedy uderzyć: wiele na tym skorzystamy. Jeśli chcemy walczyć, to nigdy nie należy atakować znad rzeki. Obozuj na otwartym wzniesieniu, nigdy w dolnym biegu rzeki – tak się dowodzi wojskiem w terenie rzecznym.

Przemierzając mokradła, zrób to jak najszybciej i nie zatrzymuj się ani na chwilę. Jeśli dojdzie do starcia na mokradłach i grzęzawiskach, należy się oprzeć skrzydłem o mokre poszycie, a za sobą mieć skupiska drzew – tak się dowodzi wojskiem na mokradłach i grzęzawiskach.

Na równinie zajmij teren otwarty, mając wzniesienie po prawej stronie, dzięki temu będziesz miał przed sobą teren pomyślny a niepomyślny za sobą – tak się dowodzi wojskiem na równinie.

Stosując się do tych właśnie zasad, Żółty Cesarz pokonał swych czterech rywali.

Dogodnym miejscem dla armii są wzniesienia; unikać należy nisko położonych terenów. Armii sprzyja słońce, cień jej nie służy, potrzebne jej prowiant i sprzęt; jeśli przy tym nie będą jej nękać choroby, to zwycięstwo pewne. W pobliżu pagórków, nasypów czy wałów należy ustawić się w słońcu i oprzeć się o wzniesienia prawym skrzydłem. Takie oto korzyści daje wojsku ukształtowanie terenu.

Kiedy w czas ulewnego deszczu wody rzeki są wzburzone, należy poczekać, aż się uspokoją. Tam gdzie teren pełny jest wąwozów, kotlin, niecek, zarośli, jarów oraz zagłębień gdzie gromadzi się wilgoć, należy jak najszybciej się stamtąd wydostać i nie zbliżać się. Należy trzymać się z dala od takich miejsc. Wróg zaś powinien być ich jak najbliżej. Powinniśmy stać przodem do takiego terenu, a wróg winien mieć go na tyłach. Kiedy masz wokół siebie przełęcze, stawy porośnięte trzciną oraz mroczne i gęste lasy, należy je dokładnie przeszukać: takie miejsce są bowiem często kryjówką zdrajców.

Kiedy wróg jest blisko i zachowuje pełny spokój – to znak, że jest pewny swego. Jeśli jest daleko i rzuca wyzwanie – oznacza to, iż chce, byśmy się do niego zbliżyli. Jeśli obozuje na płaskim otwartym terenie – to chce nas zwabić. Jeśli drzewa zaszumią – znak, że nadchodzi; jeśli wróg maskuje się w wielu miejscach wśród poszycia – chce nas zmylić; jeśli ptaki wzlatują – przygotowuje zasadzkę; jeśli zwierzyna ucieka – zajmuje teren; jeśli wysoko unoszą się tumany pyłu– nadciągają rydwany; jeśli dym rozchodzi się nisko i rozciąga na dużej połaci – nadchodzi piechota; jeśli kłęby dymu są porozrzucane i wąskie – wróg zbiera drewno na opał; kiedy są małe i falują – wróg rozbił się obozem. Jeśli słowa jego są wyważone, a sam umacnia swą pozycję – będzie nacierał; jeśli jest mocny w słowach i mknie naprzód – wycofa się. Kiedy lekkie wozy wyjeżdżają na czoło i zajmują pozycje na skrzydłach – wróg ustawia formacje; jeśli prosi o rozejm, nie zawierając traktatu – to podstęp; jeśli mknie naprzód, demonstrując siłę żołnierzy i rydwanów – nadszedł czas; jeśli zatrzyma się w pół drogi – to przynęta. Jeśli wojsko podpiera się na włóczniach – znać, że głodne; kiedy czerpiący wodę, najpierw sami piją – znać, że szeregi wroga są spragnione; jeśli dostrzegając okazję, nie korzysta z niej – jest zmęczony. Jeśli gdzieś zlatują się ptaki – wroga tam nie ma; jeśli nocą da się słyszeć okrzyki – w obozie wroga panuje niepokój; jeśli wśród wojska panuje zamęt – znać, że generałowie tracą kontrolę; jeśli chorągwie przemieszczają się z kąta w kąt – rokosz; jeśli dowódcy łatwo unoszą się gniewem – wszyscy są zmęczeni. Kiedy armia karmi konie zbożem, a sama je mięso i chowa kociołki znad ognisk – znak, że nie wróci do obozu i jest gotowa na wszystko. Jeśli dowódcy zwracają się do wojska spokojnym tonem i cicho – znać, że utracili zaufanie podwładnych; ciągłe nagradzanie oznacza kłopoty; nieustanne karanie nie przynosi dobrych skutków; jeśli generał wpierw grzmi na podwładnych, a potem się ich boi, to nie jest to przejaw inteligencji; jeśli wróg śle posłów, znać, że chce odpocząć. Jeśli wróg zieje nienawiścią, a jednak zbliżywszy się, nie atakuje ani też się nie wycofuje, należy zachować baczność i uważnie obserwować, jak się potoczą sprawy.

Nie jest wcale prawdą, że im więcej wojska tym lepiej; wystarczy tylko nie być bezbronnym i zgromadzić dostatecznie dużą siłę, rozpoznać wroga oraz zjednać sobie ludzi – to wszystko. Tylko ten kto nie bierze pod rozwagę sytuacji i lekceważy wroga, jest na straconej pozycji.

Jeśli nie zjednałeś sobie jeszcze żołnierzy, a już wyznaczasz im kary, nie będą ci posłuszni, a nieposłuszne wojsko staje się bezużyteczne. Jeśli ich już sobie zjednałeś, a nie karzesz, to też na nic się nie przydadzą. Wydawaj rozkazy w sposób cywilizowany, wymagaj dyscypliny – wtedy wygrasz. Częste wydawanie rozkazów uczy posłuszeństwa, rzadkie wydawanie rozkazów też uczy – ale nieposłuszeństwa. Rozkazy, dyscyplina i zaufanie są korzystne zarówno dla dowództwa jak i dla żołnierzy.


bar.png, 541B

Pozostałe rozdziały

I Rozważania wstępne
II Działania wojenne
III Obmyślanie forteli
IV Szyk bojowy
V Potencjał bitewny
VI Słabe i mocne strony
VII Starcie
VIII Zmienne warunki
IX Ruchy wojsk
X Ukształtowanie terenu
XI Dziewięć rodzajów terenu
XII Użycie ognia
XIII Wywiad

Copyrights for the Polish translation by: Jarosław Zawadzki ::  Tłumaczenia: chiński-polski