side.png, 340B

Sztuka wojny wg Suna Wu (Sun Tzu) 《孫子兵法》

XI Dziewięć rodzajów terenu

Dla potrzeb wojny – powiada Sun Tzu – możemy wyróżnić teren swobodny, łatwy, zacięty, zbieżny, węzłowy, trudny, zapadły, osaczony oraz teren bez wyjścia. Własny teren – to teren swobodny. Kiedy wejdziemy na obce terytorium (ale niezbyt głęboko), znajdziemy się na terenie łatwym. Teren, którego zdobycie da zdobywcy przewagę – to teren zacięty. Teren gdzie zarówno my jak i wróg możemy się przemieszczać – to teren zbieżny. Kto pierwszy dotrze tam, gdzie zbiegają się wpływy trzech mocarstw, może posiąść ich wsparcie – taki teren nazywamy węzłowym. Jeśli wejdziemy w głąb obcego obszaru, zostawiając za sobą liczne miasta, jesteśmy na terenie trudnym. Teren górzysty, zalesiony, trudno dostępny, pełen rzek i jezior, teren trudny do przebycia – to teren zapadły. Teren o wąskich szlakach, z którego trudno się wycofać, gdzie mały oddział wroga może wytrzebić naszą liczną armię – to teren osaczony. Tam gdzie należy czym prędzej atakować, aby przeżyć, gdzie opieszałość oznacza koniec – to teren bez wyjścia.

Dlatego też na terenie swobodnym nie należy atakować, na terenie łatwym nie należy się zatrzymywać, na terenie zaciętym nie należy walczyć, na terenie zbieżnym nie należy zrywać sojuszy, na terenie węzłowym należy łączyć siły, na terenie trudnym należy plądrować, teren zapadły należy jak najszybciej opuścić, na terenie osaczonym trzeba uciec się do podstępu, na terenie bez wyjścia należy podjąć walkę.

Ci których nazywamy wyśmienitymi dowódcami przeszłości, potrafili skutecznie utrudnić organizację tyłów i czoła wrogich wojsk, uniemożliwiali współpracę małych oddziałów z dużymi, nie dopuszczali do tego, by konnica i piechota ratowały się wzajemnie, blokowali komunikację między dowództwem a żołnierzami, nie dopuszczali do zgromadzenia się sił przeciwnika, a kiedy już się zgromadziły, nie pozwalali im się zorganizować. Szli naprzód, jeśli było to po ich myśli, w innym przypadku zatrzymywali się. Pytasz: Kiedy silny i zorganizowany wróg atakuje, co robić? Ja odpowiem: Zabrać mu to, co jest mu drogie, wtedy będzie ci posłuszny. Na wojnie najważniejsza jest szybkość. Galopuj tak, by cię wróg nie dogonił; chadzaj ścieżkami, których wróg nie weźmie nawet pod uwagę; atakuj tam, gdzie się nie będzie bronił.

Kiedy wejdziesz w głąb obcego terytorium, działaj zdecydowanie, a będziesz nie do pokonania; zajmuj jego plony, a całe twe wojsko będzie syte; dbaj o swych ludzi i nie przemęczaj ich; gromadź siłę i energię; planuj dobrze każdy ruch armii, tak aby wróg się nie domyślił, o co ci chodzi. Wyślij wojsko w miejsce, skąd nie ma odwrotu, a nie dadzą się pokonać, choćby mieli zginąć. Skoro nie będą się bać śmierci, wszystko stanie się dla nich możliwe i nie będą się oszczędzać. Żołnierz w chwili zagrożenia traci poczucie strachu; kiedy nie ma odwrotu, mężnieje; im głębiej się wdziera, tym bardziej jest zdecydowany; gdy nie ma wyjścia – walczy. Dlatego też żołnierz, choć nienadzorowany, jest gotów do walki; może dokonać rzeczy, których się od niego nawet nie wymaga; będzie lojalny niezależnie od okoliczności i wykona nasze rozkazy, choć ich nie wydamy. Należy mu wybić z głowy wszelkie wątpliwości i przepowiednie, a będzie nasz aż do śmierci. To że żołnierze nie opływają w dostatki, nie znaczy, że gardzą bogactwem; to że los nie jest dla żołnierzy łaskawy, nie znaczy, że gardzą życiem. W chwili wydania rozkazu, od łez mokre mają mundury ci, którzy właśnie siedzą, a tym którzy leżą, łzy spływają po twarzy. Jeśli ich jednak rzucisz tam, skąd nie ma odwrotu – będą walczyć jak lwy.

Dobry wojskowy jest jak wąż juran, co żyje w górach Chang. Jak uderzysz go w głowę, odda ogonem; jak uderzysz w ogon, odpowie głową; jak uderzysz w środek, zaatakuje głową i ogonem naraz. Powstaje więc pytanie: Czy armia może być jak ten wąż? Owszem może. Choć mieszkańcy państw Wu i Yue są do siebie wrogo nastawieni, to gdy się jednak będą przeprawiać przez rzekę na tej samej łodzi podczas wichury, jeden drugiemu przybędzie z pomocą jak prawa ręka lewej. Dlatego też uwiązane konie i zasypane koła rydwanów to jeszcze nie dowód pojednania. Od sposobu dowodzenia zależy, czy wojska staną do walki jak jeden mąż; od terenu zaś zależy, czy słaby dorówna mocnemu. Dobry wojskowy prowadzi armię, jakby prowadził potulne dziecko za rękę.

Do zadań generała należy zachowanie po pierwsze spokoju, aby nie wzbudzać podejrzeń, a po drugie prawości, aby móc zaprowadzać porządek. Powinien oszukiwać oczy i uszy swych żołnierzy, tak aby o niczym nie wiedzieli; powinien też często zmieniać swe poczynania i plany, aby wróg nie mógł się połapać; powinien często zmieniać miejsce położenia i chodzić krętymi szlakami, aby wróg się nie mógł niczego domyślić. Dowódca w odpowiedniej chwili zachowuje się jak ktoś, kto wspiąwszy się na piętro, strąca za sobą drabinę. Dowódca najpierw wchodzi w głąb terytorium wroga, a dopiero wtedy pokazuje, na co go stać; pali statki, niszczy kotły, jego armia jest jak stado kóz, biega to tam to tu, jest nieprzewidywalna. Zadanie generała polega na tym, aby zebrać armię i rzucić ją w paszczę lwa. Nie może też zaniedbywać rozważań na temat dziewięciu rodzajów terenu, korzyści płynących z wycofania się lub parcia naprzód czy ludzkich nastrojów.

W głębi terytorium wroga wojsko należy skoncentrować, a walcząc na obrzeżach, należy rozproszyć siły. Kiedy opuszczamy swój kraj i przekraczamy granicę wroga, znajdujemy się na ziemi wyczerpanej. Tam gdzie zbiegają się drogi, to teren węzłowy. Jeśli wejdziemy głęboko, znajdziemy się na terenie trudnym; jeśli zostaniemy na obrzeżach, będziemy na terenie łatwym; jeśli nie możemy się wycofać – a przed sobą mamy wąski szlak – jesteśmy osaczeni; jeśli nie możemy się poruszać, jesteśmy w sytuacji bez wyjścia. Tak więc na terenie swobodnym moje wojsko powinno być jednej myśli; na terenie łatwym połączyłbym swe wojska; na terenie zaciętym popędzałbym tyły; na terenie zbieżnym miałbym się na baczności; na terenie węzłowym umacniałbym swe sojusze; na terenie trudnym zatroszczyłbym się o zabezpieczenie dostaw żywności; na terenie zapadłym nie zatrzymywałbym się; na terenie osaczonym nie dopuściłbym, aby ktokolwiek mógł uciec; na terenie bez wyjścia oświadczyłbym, że czeka nas śmierć. Psychika żołnierza jest bowiem taka: otoczony, będzie się bronił; przyparty do muru, będzie walczył; a w chwili zagrożenia będzie posłuszny.

Nie znając zamiarów innych mocarstw, nie można planować z nimi sojuszy; nie znając ukształtowania terenu, zalesienia, umiejscowienia rzek i jezior oraz innych naturalnych przeszkód, nie można przeprawić wojsk; nie mając miejscowego przewodnika, nie sposób wykorzystać atutów terenu. Bez znajomości choćby jednej z tych prawd, nie można prowadzić wojny o hegemonię. Kto walczy o hegemonię, ten atakując duży kraj, nie pozwala wrogowi na zjednoczenie sił; atakując mały kraj, odcina drogę sojusznikom wroga. Dlatego też nie walczy ze wszystkimi naraz ani nie pozwala nikomu rosnąć w siłę, polega tylko na swoich i jest postrachem wrogów; zdobywa twierdze nieprzyjaciela i obala jego rządy w państwie. Kto nagradza według własnego uznania i nie wyjawia rozkazów, ten będzie dowodził całą armią, tak jak jednym człowiekiem. Nie mówi się żołnierzom o planach operacji, każe im się tylko działać; nie informuje się ich o niebezpieczeństwach, mówi się im tylko o korzyściach. Rzuca ich się na pewną śmierć, po czym ratuje. Armia, kiedy się ją uratuje od zguby, wtedy zwycięży. Prowadząc wojnę, należy poznać plany wroga, skoncentrować siły przed natarciem i za wszelką cenę zabić generała. Tak bowiem wygląda zręczne załatwienie sprawy.

Dlatego też w momencie rozpoczęcia ataku należy zablokować wszelkie przejścia, unieważnić przepustki i nie przyjmować posłów. Zbierz się na naradę w świątyni i rozważ dobrze, co należy uczynić. Jeśli wróg zostawi drzwi otwarte, skorzystaj z okazji. Najpierw zajmij się tym, na czym wrogowi najbardziej zależy, nigdy nie ustalaj terminów bitew. Bądź elastyczny wobec poczynań wroga i dopasuj swe rozwiązania do jego poczynań. Dlatego też bądź wpierw nieśmiały i ostrożny jak dziewica, a gdy wróg spuści z tonu, bądź jak zając, co się wyrwał z sideł, a wróg nie zdąży nawet odpowiedzieć.


bar.png, 541B

Pozostałe rozdziały

I Rozważania wstępne
II Działania wojenne
III Obmyślanie forteli
IV Szyk bojowy
V Potencjał bitewny
VI Słabe i mocne strony
VII Starcie
VIII Zmienne warunki
IX Ruchy wojsk
X Ukształtowanie terenu
XI Dziewięć rodzajów terenu
XII Użycie ognia
XIII Wywiad

Copyrights for the Polish translation by: Jarosław Zawadzki ::  Tłumaczenia: chiński-polski